Historia

 Zerkając w przeszłość

Siedemdziesiąt lat dziejów naszej orkiestry to szmat czasu. Mieszczą się w nim zdarzenia o przełomowym znaczeniu dla losów instytucji – i takie, do których ktoś lubi wracać ze względów sentymentalnych. A każdy co innego wyróżnia we wspomnieniach. Prezentowana więc niżej próba streszczenia owych dziejów na kilku stronach druku jest jedną z wielu możliwych. Jednocześnie zaś ponawiamy nieustającą prośbę o nadsyłanie nam własnych Państwa relacji i wspomnień.

Prehistoria
Jak wiemy, za datę narodzin olsztyńskiej orkiestry przyjmuje się 17 marca 1946 roku. Wtedy to w zrujnowanym Olsztynie wystąpił zespół muzyków, którzy ściągnęli tu po wojnie z różnych stron kraju. Skrzyknął ich Mirosław Dąbrowski, przedwojenny absolwent Konserwatorium Warszawskiego, a w tamtych dniach – delegat Ministerstwa Kultury i Sztuki, wspierany przez nauczycielki muzyki – pianistki Jadwigę Sukiennicką i Izę Garglinowicz.

Pierwszy skład tego zalążku olsztyńskiej orkiestry wyglądał następująco:
I skrzypce: Zenon Wojdaliński i Stanisław Marciniak. II skrzypce: Henryk Rejbakoz i Zdzisław Piekarski. Kontrabas: Franciszek Wilkiewicz. Obój: Władysław Wąsowicz. Klarnet: Tomasz Romanowicz. Trąbki: Bazyli Sawczuk i Marian Stankiewicz. Perkusja: Henryk Wilkiewicz. Fortepian: Anatol Otto.
Pisał w „Wiadomościach Mazurskich” z 10 IV 1946 recenzent J.S.:
– Jest to na razie typ dużej orkiestry salonowej: skrzypce I i II (po dwóch), saksofon – zastępujący wiolonczelę, pojedyncza obsada drzewa (bez fagotu), 2 trąbki, kontrabas, perkusja (bez kotłów oczywiście) i fortepian dopełniający brzmienie brakujących instrumentów.

 

willa-waltera-sperla-77268cb_resize

Próby odbywały się w szkole muzycznej przy ówczesnej ulicy Myśliwieckiej 10 (obecnie Feliksa Nowowiejskiego). Koncerty – w sali Teatru im. Stefana Jaracza. Swój pierwszy, półroczny sezon koncertowy zakończyli ci muzycy występem 16 lipca 1946.

Potem jednak dały o sobie znać trudności. Jesienią rozwinął działalność Teatr im. Jaracza w związku z czym pojawiły się problemy z korzystaniem z tamtejszej sali. Organizowano środy muzyczno-literackie w szkole muzycznej, zaś koncerty solistów – w kinie Polonia. Orkiestra jednak nie miała odpowiedniej sali na regularne występy.

Teatr Jaracza w Olsztynie, 1965r_resize

Współpracę z Teatrem im. Jaracza udało się jednak utrzymać i w październiku 1947 nastąpiło wznowienie tam poranków muzycznych orkiestry. Co więcej, zaczęły się z tej współpracy wykluwać pomysły na spektakle muzyczne. Pierwszą próbą był wodewil Moniuszki Loteria, wystawiony już w kwietniu 1948 z udziałem uczniów szkoły muzycznej jako solistów oraz chóru Serce (późniejszy chór Echo): wielkie wydarzenie, pierwszy spektakl muzyczny zagrany w Olsztynie po wojnie. Zaś na Sylwestra tegoż roku – operetka Paula Abrahama Wiktoria i jej huzar.

Operetka Abrahama była już ostatnim przedsięwzięciem Mirosława Dąbrowskiego w Olsztynie. Pod jego kierownictwem niewielki zespół instrumentalny przeobraził się w 30-osobową Małą Orkiestrę Symfoniczną, której dorobek – w okresie od pierwszego koncertu 17 marca 1946 roku po ów Sylwester 1948 – objął 258 koncertów zagranych dla 30 960 słuchaczy.
Teraz Dąbrowski wracał do Warszawy, zaś jego miejsce zajął Stanisław Truszczyński, który wcześniej już dał się poznać olsztyńskiej publiczności jako twórca i dyrygent orkiestry salonowej Związku Zawodowego Kolejarzy.

Lata nauki
Z odejściem Mirosława Dąbrowskiego skończył się okres pionierski. Dalszy rozwój działalności artystycznej wymagał uregulowania statusu orkiestry i jej organizacji. 28 lutego 1950 roku zespół otrzymał statut stowarzyszenia kulturalnego pod nazwą: Orkiestra Symfoniczna w Olsztynie, z formalnie ukonstytuowanym zarządem (prezesem został Aleksander Gross). Umożliwiło to dotowanie orkiestry przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.
W zespole zasiadało już wtedy 35 osób: I skrzypce – 6, II skrzypce – 4, altówki – 2, wiolonczele – 3, kontrabasy – 2, flety – 2, oboje – 2, klarnety – 3, fagoty – 1, rogi – 3, trąbki – 2, puzony – 3, perkusja – 1, fortepian – 1.

Kilka dni później, 5 marca 1950 roku – jak gdyby dla symbolicznego podkreślenia nowego statusu – pod batutą Stanisława Truszczyńskiego wykonano m.in. I Symfonię Beethovena. Było to pierwszym sygnałem późniejszego zamiaru przedstawienia olsztyńskiej publiczności wszystkich symfonii wielkiego kompozytora. Lecz na realizację tak wysokich jak na ówczesne możliwości ambicji Olsztyn musiał jednak poczekać dłużej.

Orkiestra pracowała jednak intensywnie nad własnymi umiejętnościami i nad repertuarem. W związku ze wzrastającą liczbą koncertów (obecnie już 8 w miesiącu), Stanisław Truszczyński od jesieni 1950 roku otrzymał wsparcie w osobie II dyrygenta, którym został Bonawentura Rutecki.

sala_gwardia_resize

Zarazem jednak instytucji dotowanej odtąd przez państwo przydzielono od 24 listopada 1950 roku pieczę w postaci Rady Artystycznej. W jej skład, weszli m.in. dyrygent Stanisław Truszczyński oraz dyrektor szkoły muzycznej Iza Garglinowicz, lecz większość stanowili przedstawiciele KW PZPR i innych organów władzy.

W 1951 roku orkiestra otrzymała siedzibę i salę prób w Wojewódzkim Domu Kultury przy Al. Wojska Polskiego 29 (obecnie Parkowa 1), zaś cztery lata później – własny, choć ciasny lokal przy ul. Jagiellońskiej 57.

Siedziba Filharmonii Ul.Jagiellońska - lata 60 -te_resize

Na czele zespołu w tych latach, po dekadę lat 60., stawali następujący dyrygenci: Stanisław Truszczyński (I dyrygent w latach 1949-55), Stanisław Chudak (od 1951 II dyrygent, od roku 1955 – na stanowisku I dyrygenta), Stanisław Malawko, (który zajął po Chudaku miejsce II dyrygenta i pełnił tę rolę do roku 1960, następnie – przez pierwszą połowę roku 1961 – będąc także dyrektorem Orkiestry), oraz Olgierd Straszyński (kierownik artystyczny w latach 1957-1961 i dyrektor w latach 1960-1961) po Straszyńskim – Roman Urbanek (dyrektor i kierownik artystyczny w latach 1961-1965), Tadeusz Babiński (dyrygent w latach 1962-1977) i Czesław Orsztynowicz (dyrygent w latach 1965-1969).

Jeśli przejrzeć programy koncertów z tamtych lat, wyraźnie widać dwutorowość doboru wykonywanych pozycji. Z jednej strony wielu wyborom przyświecał cel pedagogiczny: stopniowania trudności zrastającego się powoli zespołu, z drugiej strony – raz po raz dochodziły do głosu ambicje i marzenia o „wielkim repertuarze”. Odbija się w tym zresztą ówczesny szczery zapał do upowszechniania muzyki (a może i fakt, że w środowisku muzycznym miasta znaczący był głos pedagogów z podstawowej i średniej szkoły muzycznej).

Charakterystyczna była chęć promowania szerokiego spektrum muzyki polskiej. Tylko na przestrzeni kilku pierwszych lat sześćdziesiątych w programach koncertów – obok Chopina i Moniuszki – często były obecne dzieła na przykład Józefa Elsnera (Uwertura do opery Sułtan Wampum), Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego (Uwertura do opery Monbar, czyli Flibustierowie – „Trzecie wykonanie w Polsce Ludowej”), Karola Kurpińskiego (Uwertura do opery Ruiny Babilonu), Karola Lipińskiego (Koncert skrzypcowy „Wojskowy”), Romana Statkowskiego (Uwertura do opery Maria). Nie brakło również stosunkowo łatwej pod względem wykonawczym muzyki współczesnych kompozytorów polskich piszących w duchu neoklasycyzmu czy odwołujących się do tradycji folklorystycznych. I tak 22 kwietnia 1951 rozpoczął się cykl koncertów pod nazwą „I Festiwal Muzyki Polskiej”, trwający do 10 grudnia. Obok Chopina i Wieniawskiego w programach pojawiły się utwory polskich kompozytorów współczesnych, m.in. Jana Krenza (Serenada klasyczna), Witolda Lutosławskiego (Mała suita), Andrzeja Panufnika (Marsz Jaworzyński). Cztery lata później zorganizowano tego rodzaju festiwal po raz drugi.

Że zaś szczególnym powodzeniem u publiczności cieszył się śpiew i popularna muzyka operowa, nie brakło w tamtych latach zarówno pieśni i arii, jak i pełno wieczorowych montaży operowych. Zwłaszcza Olgierd Straszyński dał się poznać jako zapalony popularyzator w tej dziedzinie. Za sprawą jego samego – a także jego współpracowników i następców jak Roman Urbanek i Tadeusz Babiński – przez scenę Teatru Jaracza przewinęło się wiele wybitnych głosów. Bywali w Olsztynie wszyscy znani śpiewacy polscy: Bogna Sokorska, Jadwiga Romańska, Halina Słonicka, Zofia Janukowicz, Bogdan Paprocki, Andrzej Hiolski, Bernard Ładysz, Edmund Kosowski. A czasem z wymiany kulturalnej z zagranicą trafiały się głosy tak zjawiskowe, jak Martina Arroyo, późniejsza wielka gwiazda Metropolitan Opera w Nowym Jorku.

Mała stabilizacja
Nowy Rok 1959 przyniósł orkiestrze kolejną zmianę statusu. Stała się ona instytucją państwową, pod nazwą: Państwowa Orkiestra Symfoniczna w Olsztynie.
W ślad za tym przyszedł pierwszy występ zagraniczny. Orkiestra zagrała w niedalekim Kaliningradzie i w Świerdłowsku. Program wypełniła muzyka polska i radziecka. Do dawnego Królewca będą później jeździć symfonicy z Olsztyna jeszcze niejeden raz. Zaś w czerwcu 1961 roku – również po raz pierwszy – orkiestra została zaproszona na Festiwal Orkiestr Symfonicznych Polski Północnej w Ciechocinku.

W roku 1961 pierwszym dyrygentem został Roman Urbanek. Drugim – od marca 1962 – Tadeusz Babiński. 11 lutego 1962 uroczystym koncertem muzyki Feliksa Nowowiejskiego orkiestra uczciła przyjęcie kompozytora z Warmii za swojego patrona. W sezonie 1962/1963 – i ten fakt traktowano również jako symbol – pod  kierunkiem Romana Urbanka i Tadeusza Babińskiego udało się wreszcie zrealizować długo oczekiwany cykl symfonii Beethovena, z wyjątkiem Dziewiątej, wymagającej chóru i solistów.

Sezon 1965/1966 otworzył już nowy dyrektor i kierownik artystyczny – Czesław Orsztynowicz. Objąwszy orkiestrę na ustabilizowanym poziomie, przez cztery lata swego kierownictwa nie tylko kontynuował codzienną pracę nad repertuarem, lecz szukał także nowych sposobów dotarcia do słuchaczy. Do takich prób należały na przykład koncerty symfoniczne w Sali Kopernikowskiej na olsztyńskim zamku, co jednak się nie sprawdziło, między innymi z uwagi na problemy akustyczne. Jedynym sensownym miejscem pozostawała więc nadal sala Teatru Jaracza. Dostrzeżono natomiast atrakcyjność Fromborka i jego pięknych organów, organizując tam pierwsze recitale organowe, które przeobraziły się potem w znane letnie festiwale.

Mieszkania! Mieszkania dają!

W sezonie 1968/1969 orkiestra liczyła 49 muzyków, w tym smyczków – 27, dętych drewnianych – 9, dętych blaszanych – 10, i perkusyjnych – 3.

W roku 1969 dyrektorem Państwowej Orkiestry Symfonicznej został Ryszard Poprawski, zaś z początkiem sezonu 1970/1971 na stanowisko kierownika artystycznego i I dyrygenta mianowany został Janusz Przybylski. Dziesięć lat wspólnych rządów tego tandemu przeszło do historii olsztyńskiej Filharmonii jako „dekada sukcesu”.

W roku 1972 orkiestra mogła się przeprowadzić do świeżo ukończonego budynku Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki, gdzie znajdowała się – wreszcie! – sala koncertowa z prawdziwego zdarzenia, o znakomitej akustyce, mieszcząca 397 słuchaczy. Prestiż zespołu podkreśliło nadanie orkiestrze z początkiem roku 1973 rangi Państwowej Filharmonii.

Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia - lata 70-te_resize

Ale u samych podstaw sukcesów legła też sprawa bardziej przyziemna, sprawa… mieszkań dla muzyków. Brak mieszkań, to była w owe lata kwestia paraliżująca działalność nawet największych instytucji kulturalnych w ówczesnej Polsce. A tymczasem w Olsztynie… Ryszard Poprawski, dzięki swym wpływom, uzyskał od władz przydział sporej puli mieszkań, co dało Olsztynowi argument nie do przebicia, zwłaszcza w stosunku do wielu młodych muzyków, kończących dopiero studia i rozglądających się za pierwszą pracą. Argument mieszkaniowy sprawił, że wielu z nich, nawet mając do wyboru propozycje ze strony znacznie większych ośrodków i renomowanych zespołów, decydowało się związać z Olsztynem.

W ten sposób już w ciągu pierwszych 5 lat dyrekcji Poprawskiego i Przybylskiego skład orkiestry wzrósł od 58 do 75 osób. Zaś jej szef artystyczny rzucił swych muzyków na głęboką wodę, ryzykując – ze skutkiem lepszym lub gorszym – wykonania dzieł trudnych, zarówno z wielkiej symfoniki jak i wielkich form wokalno-instrumentalnych, przy udziale nie tylko zapraszanych solistów, lecz również m.in. chórów – Filharmonii Narodowej i Filharmonii Łódzkiej, przy stopniowym włączaniu do współpracy również rozwijających się szybko chórów olsztyńskich oraz włączaniu do udziału miejscowych muzyków jako solistów.

Imponująco wygląda choćby tylko pobieżny przegląd programów ówczesnych koncertów. Znalazły się tam m.in. wielkie dzieła Bacha (Pasja wg świętego Mateusza), Józefa Haydna (oratorium Pory roku), Antona Brucknera (Te Deum), Gabriela Fauré (Requiem), Debussy’ego (oratorium Syn marnotrawny), Karola Szymanowskiego (Harnasie, Stabat Mater, III Symfonia „Pieśń o nocy”), Gustawa Mahlera (IV Symfonia), Sergiusza Prokofiewa (kantata Aleksander Newski).
Ten okres prosperity orkiestry przyniósł też szereg wyjazdów koncertowych, zarówno w kraju – z występem w Filharmonii Narodowej włącznie – jak i za granicą. Orkiestra w tej dekadzie koncertowała m.in. w Rumunii, Bułgarii, NRD, Hiszpanii, a w lipcu 1980 roku po raz pierwszy udała się do Włoch.

Lata kryzysu

Wspomniane wyjazdy do Włoch, a także do Niemiec i Hiszpanii, obrosłe anegdotami we wspomnieniach członków orkiestry, stały się jednym ze spoiw zespołu w następnej dekadzie. Koncerty na Festiwalu Muzyki Feliksa Mendelssohna w Bari i w innych miastach, na festiwalu muzycznym w Loreto, czy podczas konkursu dyrygenckiego w Asyżu, oraz wynikłe przy okazji tych podróży nagrania pod batutą włoskiego dyrygenta Silvano Frontaliniego (pierwsze nagrania olsztyńskiej orkiestry – na płytach jeszcze analogowych!), pozwalały oderwać się, choć na krótko od ciężkiej atmosfery kryzysu w kraju, gdzie zapaść gospodarcza i narastające wrzenie polityczne z kulminacją w postaci wprowadzenia stanu wojennego, nie mogły nie odbić się na sytuacji instytucji kultury.

Jesienią roku 1980, na samym progu sezonu, a zarazem na progu tej kryzysowej dekady, odszedł kierownik artystyczny Filharmonii, Janusz Przybylski. W sytuacji ogólnej niepewności ciągłość pracy tej instytucji gwarantowała osoba Ryszarda Poprawskiego, który pozostał na stanowisku dyrektora naczelnego jeszcze niemal do końca dekady (odszedł w roku 1989), ale orkiestra bez stałego kierownika artystycznego, wkroczyła w okres trudny, tym bardziej że czasy zdecydowanie nie sprzyjały muzyce symfonicznej.

Filharmonia broniła się na różne sposoby. Aby lepiej organizować działalność upowszechnieniową i móc bliżej docierać do słuchaczy młodych, uczniów szkół w Olsztynie i w województwie, 1 kwietnia 1982 roku powołano w porozumieniu z władzami oświatowymi Biuro Koncertowe pod kierowictwem Zdzisława Wylonka, pierwszego altowiolisty orkiestry i pedagoga szkoły muzycznej.

Wypracowany wcześniej poziom oraz dorobek repertuarowy poprzednich sezonów orkiestry próbował utrzymać nowy kierownik artystyczny Mieczysław Nowakowski, który sprawował tę funkcję przez dwa sezony (1982-84). A po nim trud ten podjęli: wywodzący się z Olsztyna dyrygent i kompozytor Bohdan Jarmołowicz, dyrektor artystyczny w latach 1984-86, oraz Krzysztof Dziewięcki, dyrektor artystyczny w ciągu następnych pięciu sezonów, od jesieni roku 1986 do lata roku 1991.

Wszyscy trzej wyżej wymienieni starali się walczyć o publiczność, przedstawiając możliwie atrakcyjną ofertę, toteż obok podstawowego kanonu repertuaru symfonicznego oferowali słuchaczom – jak gdyby na przekór kryzysowi – szeroki wybór dzieł z wielkiego repertuaru oratoryjno-kantatowego, a także całkiem sporą dawkę oper i operetek w wydaniu estradowym. Publiczność mogła więc w tej dekadzie słuchać – pod batutą różnych dyrygentów – zarówno oper najpopularniejszych, jak Halka, Tosca, Pajace, Rycerskość wieśniacza, Madame Butterfly, jak też i rzadziej prezentowanych, takich jak Gioconda Ponchielliego, Żydówka Halevy’ego. Ze świata zaś operetki wróciła po latach do Olsztyna Wiktoria i jej huzar, pojawił się także Fiołek z Montmartre’u oraz Wesoła wdówka, Kraina uśmiechu i inne…

Wtedy też podjęto ambitny zamiar organizacji stałego festiwalu muzycznego w postaci Dni Muzyki Feliksa Nowowiejskiego. Pierwsza edycja odbyła się w dniach 15-23 kwietnia 1983 roku w Olsztynie, Barczewie i Lidzbarku Warmińskim, po czym udało się zorganizować festiwal jeszcze sześć razy, po raz ostatni 14-22 października 1988 r. Co roku w festiwalowych programach można było znaleźć koncerty symfoniczne i kameralne, recitale organowe, przeglądy chórów, spotkania kompozytorskie i sesje naukowe. Obok muzyki patrona Filharmonii prezentowano utwory wielu kompozytorów, w tym młodych twórców współczesnych, pod tym jednakże względem dość wąska, a momentami wręcz akademicka formuła festiwalu okazała się mało atrakcyjna dla publiczności i w dłuższej perspektywie miejscowe środowisko nie zdołało jej udźwignąć. Szły inne czasy.

1989 odszedł Ryszard Poprawski, miejsce po nim zajął Kazimierz Oniszczuk, któremu nie było sądzone kierować Filharmonią długo. Zmarł nagle w roku 1991. I w ten sposób zadanie wprowadzenia instytucji w realia nowego ustroju przypadło kolejnemu z ambitnych tandemów, który stworzyli Piotr Borkowski i Janusz Lewandowski.

W nowej rzeczywistości
Piotr Borkowski, dyrygent młody, świeżo po warszawskiej Akademii – przybył do Olsztyna w roku 1991, poprzedzony głośną famą po owacyjnie przyjętym debiucie w Filharmonii Narodowej. Zaczął w nadzwyczaj trudnym okresie: rozpoczęła się transformacja ustrojowa kraju, orkiestra Filharmonii znalazła się w poważnym kryzysie, nawet koncerty zagraniczne straciły na atrakcyjności, bo – jak wzdychał dyrektor Janusz Lewandowski w jednym z wywiadów: „Te same kilkaset dolarów w roku 1985 i w roku 1995 ma inną wartość…”. Jednak mimo owych trudności, Borkowskiemu udało się podciągnąć zespół orkiestry na zdecydowanie wyższy poziom artystyczny, niż zastany. A kilka ówczesnych koncertów przeszło do historii osiągnięć olsztyńskich filharmoników. Na przykład krajowe prawykonanie melodramu Ptak Ugui Piotra Mossa wprost po światowej prapremierze tego utworu, przyjętego entuzjastycznie na międzynarodowym festiwalu w Avignonie.

Wspierający Borkowskiego Janusz Lewandowski (w latach 1992-94 jako zastępca, 1994-99 dyrektor naczelny) przywiązywał duże znaczenie do działalności upowszechnieniowej. W poprzedniej dekadzie sprawując funkcję dyrektora szkoły muzycznej, zdawał sobie sprawę z wagi wszelkich „działań u podstaw”. W połowie lat 90. Biuro Koncertowe Filharmonii pod kierownictwem Zdzisława Wylonka mogło się pochwalić największą wśród wszystkich instytucji muzycznych w kraju liczbą koncertów dla szkół i przedszkoli.

Tymczasem jednak Piotr Borkowski otrzymał propozycję trudną do odrzucenia: koncerty oraz wykłady na uczelniach muzycznych w ogromnych, wielomilionowych aglomeracjach Korei Południowej. Przyjmując tę ofertę, szef olsztyńskiej orkiestry znalazł się w rozdarciu, między dwoma światami. „Początkowo starałem się łączyć pracę tu i tam, ale w końcu musiałem wybrać. Na decyzję o zamieszkaniu w Korei miało wpływ również moje życie osobiste” – mówił o tym po latach.

Na następcę Borkowskiego wybrano dla odmiany kandydata miejscowego, olsztynianina Leszka Szarzyńskiego, profesora miejscowego uniwersytetu, byłego flecistę orkiestry, aktywnego społecznika. Czteroletni okres jego dyrekcji (1997-1999 w roli dyrektora artystycznego i 1999-2001 na stanowisku naczelnego) zaznaczył się przede wszystkim próbami kompleksowego podejścia do upowszechniania muzyki. – Potrzebę słuchania muzyki trzeba u słuchacza wytworzyć – mawiał. Prócz „zwykłych” koncertów symfonicznych pojawiły się cykle, np. wykonania kolejno wszystkich symfonii Beethovena, czy też, – co należy podkreślić – obszerne cykle wielodyscyplinarne, niemalże mini-festiwale, organizowane pod hasłem „Panorama świata”. Były to czasem nawet kilkudniowe prezentacje, obejmujące koncerty, wystawy, filmy, spektakle teatralne, spotkania z ważnymi reprezentantami świata kultury, polityki czy jeszcze innej sfery życia kraju obranego w danym czasie za temat. A nawet lokalnej kuchni! W roku 1999 w „Panoramie” przedstawiały się kraje: Norwegia (styczeń 1999), Węgry (kwiecień 1999), Francja (lipiec 1999), Szwecja (grudzień 1999).

W roku 1999 kierownictwo artystyczne przy Leszku Szarzyńskim objął Jerzy Kosek, który dwa lata później sam zastąpił go na stanowisku dyrektora naczelnego. Dyrygent pochodzący – podobnie jak wcześniej Bohdan Jarmołowicz – z naszego regionu, sprawny, rzeczowy, walczył z niedostatkami budżetu, szukając różnych sponsorów i usilnie zabiegając o publiczność, proponując jej dzieła znane i popularne z repertuaru symfonicznego jak i – wzorem swoich poprzedników – wielkie formy, które zawsze przyciągają publiczność, od Bacha i Haendla po kompozytorów współczesnych.

Słynna w Olsztynie stała się w roku 2002 jego próba realizacji Toski, reżyserowanej przez dyrektora Teatru Jaracza Zbigniewa Marka Hassa, z udziałem wykonawców miejscowych oraz zaproszonych solistów. Spektakl rozłożony został na dwa dni i trzy różne miejsca w mieście: akt pierwszy (w oryginale również w kościele) – rozgrywał się w katedrze św. Jakuba, akt II (gabinet barona Scarpii) – w Teatrze Jaracza, zaś akt trzeci (na murach Zamku św. Anioła w Rzymie) – pod zamkiem w Olsztynie. Przedsięwzięcie zakończyło się w finale deszczem, który pomieszał czynione wcześniej plany…

W grudniu roku 2003 w wyniku kolejnego konkursu na stanowisko dyrektora naczelnego Filharmonii wrócił Janusz Lewandowski, zaś kierownictwo artystyczne objął Piotr Wajrak

Nowy szef orkiestry, podobnie jak Piotr Borkowski, należał już do tego pokolenia młodych dyrygentów, którzy się doskonale czują we współczesnym świecie sztuki, świecie, w którym dzieła niedawnej, a często radykalnej awangardy potrafią harmonijnie koegzystować ze spuścizną przeszłości. Na przykład Lutosławski z Puccinim, jak na koncercie otwierającym jego pierwszy autorski sezon, czy też Bogusław Schaeffer a w jego niedalekim sąsiedztwie poematy symfoniczne Liszta, Karłowicza, wielkie symfonie Czajkowskiego, w ogóle sporo muzyki późnego romantyzmu i postromantyzmu. Chodziły słuchy, że jego wymagania prowadziły na próbach do nieporozumień z zespołem. Mimo to jednak szereg wieczorów pod batutą Piotra Wajraka należy do najważniejszych wydarzeń w najnowszych dziejach olsztyńskiej orkiestry.

W roku 2008 Piotr Wajrak odszedł, a do Olsztyna wrócił po latach Janusz Przybylski. Na swój nowy początek w roli dyrektora artystycznego (naczelnym pozostał Janusz Lewandowski), sięgnął Przybylski po IV Symfonię Mahlera. Spośród wszystkich symfonii Mahlera, znanych ze swych gigantycznych rozmiarów oraz z potężnej obsady, ta napisana jest na stosunkowo „zwyczajną” orkiestrę symfoniczną, z dodaną jedynie w finale śpiewaną partią sopranu. A tekst tego finału, z zamierzenia naiwny, opowiada o rozkoszach, jakie na człowieka czekają w niebie, które ma być czymś na kształt krainy pieczonych gołąbków…

Cóż, nie pieczone gołąbki czekały jednak na Przybylskiego w Olsztynie, lecz ogromne zadanie polegające na przygotowaniu orkiestry do przeprowadzki. Rozpoczynała się bowiem z dawna oczekiwana budowa nowej – i wreszcie całkiem własnej – siedziby. Stało się to możliwe po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej – i dzięki unijnym pieniądzom.

Konkurs architektoniczny na projekt nowego gmachu Filharmonii rozstrzygnięto już dosyć dawno, w marcu 2005 roku. Ale konkretne prace budowlane ruszyły dopiero w sierpniu 2009 roku. Zaś otwarcie nowej siedziby nastąpiło w roku 2011.

Nareszcie u siebie

I tutaj rozpoczyna się całkiem nowy rozdział w dziejach olsztyńskiej orkiestry. Oficjalne, uroczyste otwarcie nowego gmachu nastąpiło 15 września 2011 roku. Za dyrygenckim pulpitem stanął już nowy dyrektor, Piotr Sułkowski, wybrany w drodze konkursu w czerwcu tegoż roku. Ogłoszony przezeń program na nadchodzący sezon wprowadzał szereg nowości, możliwych do realizacji dopiero we własnej siedzibie, a jeszcze wzbogacanych w sezonach następnych. Prócz koncertów symfonicznych znalazły się więc w programie cykle „Mistrzowskich recitali fortepianowych”, „Koncerty rodzinne” z ofertą dla dzieci, koncerty muzyki popularnej w cyklu „POP filharmonia”, a nawet spektakle teatralne.

W każdym sezonie znajduje się też miejsce dla realizacji operowych i tanecznych przy współudziale zapraszanych solistów (Tosca – z solistami z Hiszpanii przybyłymi na zasadach wymiany, Traviata – z Teatru Muzycznego w Kaliningradzie, Jaś i Małgosia Humperdincka – spektakl przygotowany w Olsztynie, Amahl czyli Nocni goście Menottiego, operetki: Księżniczka czardasza, Zemsta nietoperza, Baron cygański, czy widowisko baletowe z muzyką Dziadka do orzechów Czajkowskiego.

I wreszcie rzecz nie najmniej ważna: Filharmonia Warmińsko Mazurska przystąpiła do systemu transmisji operowych w HD z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, dzięki czemu już piąty sezon możemy na bieżąco uczestniczyć w wydarzeniach dziejących się na największej scenie operowej świata.

W 2014 roku Marszałek Województwa przyznał Filharmonii laur „Najlepsi z najlepszych” za szczególne zasługi w promowaniu Warmii i Mazur.

A do grona gości i przyjaciół Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej dołącza z roku na rok coraz więcej znakomitych artystów. Są wśród nich między innymi kompozytor i dyrygent Krzysztof Penderecki, dyrygenci Jerzy Maksymiuk i Antoni Wit, śpiewaczka Ewa Podleś, skrzypkowie Kaja Danczowska i Konstanty Andrzej Kulka, wiolonczeliści David Geringas i Ivan Monighetti, pianiści Kevin Kenner i Jan Lisiecki, a z kręgu jazzu Adam Makowicz i Leszek Możdżer… Wszystkich nazwisk nie sposób tutaj wymienić, lecz pojawiają się one, na co dzień w programach koncertowych.

aktualności

Recenzja dwupłytowego albumu naszych filharmoników z oratorium Quo vadis Feliksa Nowowiejskiego

W piśmie Hi Fi  i Muzyka w nr 6/17 ukazała się recenzja oratorium Quo vadis Feliksa Nowowiejskiego  wydanego przez Instytut Muzyki i Tańca i Warmińsko-Mazurską Filharmonię. Zachęcamy Państwa do jej przeczytania.

FILM, MUZYKA I POWITANIE LATA

Wywiad „Gazety Olsztyńskiej” z dnia 16.06.2017r. z dyrektorem naczelnym i artystycznym Piotrem Sułkowskim. Tematem jest I edycja festiwalu muzyki filmowej w Expo Mazury w Ostródzie. Z pomysłodawcą Arena Festival Film & Music rozmawiała Ewa Mazgal.  

Na festiwalowe koncerty… autobusem

Zapewne ta informacja ucieszy wielu melomanów, którzy planując kupno biletu na festiwalowe koncerty zastanawiało się jak dotrzeć do sali Expo Mazury w Ostródzie. Mamy dla Państwa dobrą informację! Z pod siedziby Filharmonii, o godz.17.15 każdego dnia festiwalu będą wyruszały 3 autokary. Powrót po koncercie. Osoby chcące skorzystać z tej formy transportu uprzejmie prosimy o zgłoszenie […]

kontakt

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij