aktualności

Praca kasy biletowej

Informujemy, że kasa biletowa od 6-go września ponownie czynna jest w godzinach 10.00-17.00, pn.-pt.

Kasa biletowa 23 sierpnia

Szanowni Państwo, informujemy, że w dniu 23 sierpnia kasa biletowa Filharmonii będzie nieczynna. Za utrudnienia przepraszamy.

Copernicus Open Festiwal

W ramach Copernicus Open Festiwal odbędą się w Archikatedrze we Fromborku trzy koncerty, na które Państwa zapraszamy: 19 sierpnia (czwartek, godz. 18.00) na „Requiem W.A. Mozarta”; 20 sierpnia (piątek, godz. 18.00) na „Nieszpory Ludźmierskie”; 22 sierpnia (niedziela, godz. 15.00) na „Musica Warmiensis”; Stowarzyszenie „Meloman” działające przy naszej Filharmonii, organizuje przejazd do Fromborka w tych dniach […]

Rozmowa z Szymonem Nehringiem – „Marzenia można mieć…..”

  „Marzenia można mieć…..”

Podczas finału konkursu chopinowskiego zagrał Pan koncert e-moll , natomiast w Olsztynie, w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej, zaprezentuje Pan koncert f-moll. Czy któryś z nich jest dla Pana jeszcze wyzwaniem? Czy widzi Pan w nich więcej podobieństw czy odrębności?

sjajder 16 wrezsnia 2016

 

Teraz jestem na zupełnie innym poziomie zaawansowania w graniu obu koncertów, inne jest moje rozumienie ich obu. Koncert e-moll grałem już wiele razy z orkiestrą, a koncertu f-moll jeszcze z orkiestrą nie grałem. Gdy pojawię się w Olsztynie, to będzie prawdopodobnie już mój czwarty raz, gdy zagram f-moll z orkiestrą. Wymowa obu koncertów jest podobna, mają wiele cech wspólnych – oba są bardzo młodzieńcze, lekkie w wyrazie, a jednocześnie mają tę, nacechowaną geniuszem Chopina, głębię. Tę młodzieńczość słychać, zwłaszcza w koncercie f-moll, zawiera dużą dawkę spontaniczności. Oba te utwory zasługują na dużą naturalność w narracji. To jest właśnie ich cecha wspólna, natomiast różnica jest w długości – co istotne dla pianisty ze względów technicznych, rzecz jasna w tonacji, w barwie tonacji, tak trudnej do określenia słowami. Oczywiście barwa koncertu f-moll jest ciemniejsza, bardziej intymna, natomiast e-moll cechuje bardziej porywczy charakter.

Koncert w Olsztynie nie będzie Pana pierwszym spotkaniem z orkiestrą Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej …

Tak, to było co prawda dawno temu, na kursie w Olsztynie, grałem dwukrotnie z tą orkiestrą. Po raz pierwszy w życiu grałem z orkiestrą właśnie Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej i był to koncert f-moll Bacha, pierwsza jego część. Byłem całe trzy minuty na scenie… Aa drugi raz graliśmy koncert Hummla i to już było namiastką Chopina, bo utwór Hummla jest podobny do koncertów Chopina.

Czy woli Pan być na scenie sam, tylko z fortepianem czy więcej satysfakcji daje gra z orkiestrą?

Z orkiestrą.

Czy dlatego, że tworzy się na sytuacja bardziej społeczna?

Tak, współpraca na scenie jest bardziej inspirująca, motywująca. Ponadto jest łatwiej grać z orkiestrą. Recital jest trudniejszą formą koncertową, trudniej jest zainteresować publiczność brzmieniem jednego instrumentu w porównaniu do brzmienia całej orkiestry plus tego instrumentu. Poza tym granie z orkiestrą jest przyjemniejsze, nie jestem fanem solowych występów.

A jeśli chodzi o nagrania płytowe? Muzyka solisty czy płyty z orkiestrą?

Akurat i to, i to. Jeśli jest pomysł na ciekawą płytę, to zawsze warto ją nagrać. Może mi się uda po koncercie w Olsztynie nagrać oba koncerty Chopina, to będzie dla mnie nowe doświadczenie, ponieważ nie nagrywałem jeszcze z orkiestrą.

Pańska solowa płyta „Chopin – Szymanowski – Mykietyn” przyniosła nagrodę Fryderyka. Jaki jest Pana stosunek do nagród, wyróżnień, uhonorowania artystycznej pracy? Czy odczuwa Pan to pozytywne wzmocnienie, docenione przez publiczność i specjalistów?

Tak, oczywiście bardzo się cieszę, że się udało te wszystkie nagrody uzyskać. Nie spodziewałem się tylu wyróżnień za debiutancką płytę, to jest bardzo miłe i na pewno motywuje do dalszej pracy. Moje zdanie na temat tej płyty się nie zmieniło po tym jak dostałem Fryderyka, ale cieszę się, że jest też doceniana przez innych.

Czy poza koncertami, studiami, ćwiczeniami ma Pan życie na normalne życie dwudziestolatka, jest Pan młodym człowiekiem, czy ma Pan czas na pasje, zainteresowania pozamuzyczne?

Muszę przyznać, że ćwiczenia zajmują dużo czasu, bo to jest około ośmiu godzin dziennie. Tyle należy poświęcić na codzienne granie. Staram się jak mogę znajdować czas na ciekawe rzeczy – codziennie uprawiam gimnastykę, lubię chodzić po górach, pływać kajakiem. Uprawianie sportu jest moim zdaniem ważne dla muzyków, żeby zachować równowagę. Poza tym lubię czytać książki, obejrzeć dobry film albo gdzieś pójść na imprezę ze znajomymi. Nie jest to nic specjalnie nietypowego jak na dwudziestolatka.

Czy zachowuje Pan szczególną ostrożność jeśli chodzi o Pana narzędzie pracy, czyli dłonie?

Nie uprawiam sportów ekstremalnych, ale też jestem zdania, że takie szczególne obawy prowadzą do tego, że to się kończy źle, więc nie przejmuję się jakoś specjalnie, ale faktycznie staram się unikać rzeczy niebezpiecznych, nie skaczę ze spadochronem.

Ma Pan jakieś wyobrażenie siebie i swojej kariery, powiedzmy za pięć, czy dziesięć lat? Czy ma Pan wyznaczone cele, które Pan realizuje czy też pozwoli Pan karierze rozwijać się spontanicznie?

Pewne cele mam wyznaczone, chciałbym startować w konkursach.  Nie wszystko jednak można zaplanować, ciężko jest mi przewidzieć jak to się potoczy. Mam ustalone małe cele – konkursy i koncerty prestiżowe. Przede wszystkim jednak interesuje mnie mój rozwój jako muzyka. Mam oczywiście jakieś wyobrażenie, jak chciałbym grać. Marzenia można mieć…

Rozmawiała – Joanna Wilengowska

 

kontakt

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij