• 15 grudnia 2017 slajder

    KONCERT KOLĘD15, 17 grudnia 2017

  • 16 grudnia 2017 slajder

    WŁODEK PAWLIK fortepian JAZZ W FILHARMONII 16 grudnia 2017

  • 22 grudnia 2017 slajder

    WOŚ & SOJKAKoncert świąteczny 22.12.2017

  • 30 grudnia 2017 slajder

    GALA SYLWESTROWA30, 31 grudnia 2017

aktualności

Chór „Cantores Varmienses” wystąpi w Nowym Jorku

Miło nam poinformować Państwa, iż  działający przy Filharmonii Warmińsko – Mazurskiej już w najbliższy wtorek udaje się do USA na zaproszenie Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce w Nowym Jorku. Pobyt będzie trwał od 13 grudnia do 20 grudnia 2017r.. Chór przebywać będzie w Nowym Jorku, gdzie wystąpi z okazji spotkań zorganizowanych z okazji zbliżających się […]

Nowowiejski gra razem z nami – Gazeta Olsztyńska 1 grudnia 2017 r.

Dziennikarka Gazety Olsztyńskiej Beata Brokowska rozmawiała z dyrektorem Piotrem Sułkowskim w przededniu wręczenia Nagrody Prezydenta Olsztyna w dziedzinie sztuk muzycznych im. Feliksa Nowowiejskiego. Dodajmy, że Gazeta Olsztyńska jest patronem medialnym filharmonii, a wywiad ukazał się w dniu 1 grudnia 2017 roku.

Ogólnopolska Konferencja Kultury 30.11-1.12.2017r. Warmińsko-Mazurska Filharmonia im. F. Nowowiejskiego

Tematyka konferencji pt. Instytucja kultury – funkcje, zadania, rozwiązania prawne i dobre praktyki  Konkurs na stanowisko dyrektora instytucji kultury (Lech Śliwonik) Konkursowe wyłanianie dyrektora instytucji kultury jest akceptowane jako zasada, ale zarazem skutki jej stosowania spotykają się z surową krytyką, są bowiem przyczyną powstawania najbardziej zapalnych punktów w życiu kulturalnym. Możliwa jest tylko jedna konkluzja: […]

„Podróż przez organową Europę” – rozmowa z Markiem Stefańskim. Organista będzie solistą piątkowego koncerty symfonicznego

Na początku chciałabym zapytać o twórczość Feliksa Nowowiejskiego, patrona olsztyńskiej filharmonii, w której będzie Pan wkrótce występował. Czy znajduje Pan jako wykonawca w jego twórczości coś interesującego? Czy nie jest to kompozytor teraz nieco „zakurzony”?

Feliks Nowowiejski to czołowa postać w polskiej muzyce organowej. Jeżeli mówimy o takowej, to przede wszystkim organistom, muzykologom czy też tym, którzy interesują się w jakikolwiek sposób muzyką, przychodzą na myśl dwa pojęcia: wspaniała dawna muzyka polska z okresu renesansu oraz właśnie twórczość Feliksa Nowowiejskiego. Jeżeli weźmiemy pod uwagę spuściznę kompozytorską, na którą składa się dziewięć symfonii organowych, czyli wieloczęściowych cyklów muzycznych, do tego cztery koncerty na organy, poza tym wiele opusów, drobnych utworów, w większości ciekawych pod względem programu i warsztatu kompozytorskiego, chociażby trzy fantazje bożonarodzeniowe, to nie ma w Polsce i w polskiej muzyce organowej drugiego takiego przypadku, żeby kompozytor pozostawił po sobie tak obszerną spuściznę. Dla mnie Feliks Nowowiejski był mistrzem mniejszej formy muzycznej. Jego już wcześniej wymienione przeze mnie trzy fantazje bożonarodzeniowe, czyli Fantazja polskaPasterka na Wawelu”, Boże Narodzenie w prastarym kościele Mariackim w Krakowie i Boże Narodzenie w Polsce, są prawdziwym mistrzostwem tworzenia formy, umiejętności przetworzenia melodii polskich pieśni kościelnych, w tym przypadku tych najbardziej znanych, jakimi są kolędy. Ma pani rację, mówiąc, że ten kompozytor jest w Polsce w pewnym stopniu niedoceniony, czego przykładem jest fakt, że komplet dzieł organowych Nowowiejskiego nagrał nie kto inny jak niemiecki organista Rudolf Innig. Sytuacja zmienia się na szczęście, świat interesuje się polską muzyką organową, dlatego że Bacha grają wszyscy muzycy – nie sposób inaczej, niemiecką muzykę organową, wielkich romantyków, gra także większość organistów. Francuzi uważają siebie – i rzeczywiście nimi są – za najwspanialszych interpretatorów francuskiej muzyki organowej, natomiast naszą powinnością jest promocja polskiej muzyki organowej. Świat muzyczny na takową oczekuje. Bardzo cieszy fakt, iż dzięki wielu działaniom, na czele z aktywnością dyrekcji Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii imienia Feliksa Nowowiejskiego, muzyka kompozytora z Barczewa jest coraz intensywniej obecna w życiu koncertowym i coraz bardziej dostępna dla melomanów. Feliks Nowowiejski nie jest już znany tylko i wyłącznie jako autor Roty, aczkolwiek i tak często zdarza się, że nie każdy wie, kto jest autorem melodii skomponowanej do słynnych słów Marii Konopnickiej…. Wszyscy znamy Rotę, wszyscy potrafimy ją zaśpiewać, natomiast mało kto zdaje sobie sprawę, kto jest autorem tej pięknej muzyki. Miejmy nadzieję, że postać Feliksa Nowowiejskiego będzie nadal odkrywana i że jego dokonania w zakresie szeroko pojętej muzyki, zwłaszcza organowej, ale i oratoryjnej, będą należycie docenione.

Pana koncert otworzy Mistrzowskie Recitale Organowe w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Proszę powiedzieć, cóż to będzie za muzyczna propozycja na otwarcie cyklu, który jest nowością w filharmonii?

W polskim życiu koncertowym muzyka organowa jest obecna przede wszystkim w kościołach. Kościół pozostaje naturalnym środowiskiem dla większej części literatury organowej, która powstała z inspiracji lub na użytek sacrum. Tak się dzieje w Polsce, chociażby właśnie w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie istnieją dwa znakomite, jedne z najstarszych, znane w kraju i poza nim cykle koncertów. Mam na myśli koncerty organowe we Fromborku oraz w Świętej Lipce, tak związanej z osobą Feliksa Nowowiejskiego, gdzie kompozytor uczęszczał do szkoły muzycznej i wykonywał na organach świętolipskich swoje pierwsze próby organowe. Natomiast jest również literatura organowa, która powstała na użytek koncertowego blasku i znajduje swoje miejsce w szczególny sposób w sali koncertowej. Warto zaznaczyć, że w krajach wschodnich, mam tu na myśli Rosję, Daleki Wschód: Japonię, Koreę Południową, Chiny, muzyka organowa rozbrzmiewa prawie wyłącznie w salach koncertowych i publiczność zna tę muzyką w tym kontekście, więc w tej chwili koegzystencja muzyki organowej, zarówno w przestrzeni sakralnej, jak i sali koncertowej, jest już coraz bardziej obecna. Na pierwszy koncert, którym czuję się wielce zaszczycony – zaproszenie otrzymałem od pana dyrektora Piotra Sułkowskiego – chcę zaproponować w pierwszej części podróż przez organową Europę, poczynając od muzyki wielkiego Johanna Sebastiana Bacha, aż po dwudziesty wiek, oczywiście uwzględniając również twórczość Feliksa Nowowiejskiego, bo bez niej koncert w Olsztynie nie może się odbyć. Będzie więc polska muzyka organowa oraz twórczość kompozytorów niemieckich, poczynając od Bacha, po monumentalną, cykliczną formę romantyczną Gustava Adolfa Merkela, czyli tych kultur w muzyce organowej, które tworzą szeroką panoramę tej wspaniałej sztuki. W centrum wieczoru będzie oczywiście Johann Sebastian Bach. Nie sposób wyobrazić sobie koncertu organowego bez muzyki wielkiego lipskiego kantora. W drugiej części koncertu do organów dołączy orkiestra Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii im. F. Nowowiejskiego pod dyrekcją jej szefa Maestro Piotra Sułkowskiego. Cieszę się niezmiernie, że w tej części koncertu weźmie udział moja Małżonka, Agnieszka Radwan-Stefańska, wielce utalentowana i znakomita organistka, z którą wspólnie z orkiestrą wykonamy znane utwory na organy i orkiestrę Tomaso Albinoniego i Georga Friedricha Haendla.

29 wrzesnia 2017 slajderMarek Stefański i  Agnieszka Radwan-Stefańska

Jakim instrumentem według Pana są organy? Mnie jako słuchaczce wydają się być instrumentem totalnym, angażującym ogromną skalę dźwięków, ale angażującym również totalnie samego wykonawcę, zarówno duchem, jak i ciałem, by mógł on tę wielką maszynę muzyczną uruchomić i wydobyć z niej ogrom dźwięków. Jak to wygląda od strony wykonawczej i czy trudno jest zostać dobrym organistą, czy trzeba mieć szczególne predyspozycje, żeby ten instrument poskromić?

Wolfgang Amadeusz Mozart, pomimo iż domeną jego twórczości były formy orkiestrowe, oratoryjne, opery, msze, muzyka kameralna, fascynował się organami. Chociaż bardzo niewiele skomponował utworów z przeznaczeniem na organy, określił je mianem króla instrumentów. Tak właśnie  jest, ponieważ organy skupiają w sobie wszystkie elementy brzmienia, które w muzyce możemy spotkać. Jeżeli przyjrzymy się organom budowanym w dziewiętnastym wieku, głównie we Francji czy też w Niemczech, zauważymy, że instrumenty te były nazywane organami symfonicznymi, dlatego że ich paleta brzmienia, możliwości dynamiczne, naśladowały brzmienie wszystkich instrumentów orkiestry symfonicznej. Gdy weźmiemy pod uwagę twórczość wcześniejszą, przed dziewiętnastym wiekiem, w którym muzyka symfoniczna zdominowała misternie tkaną już od renesansu polifonię, to jedynym instrumentem, który mógł naśladować, a nawet zastąpić wielogłosowość wokalną, i pozwalał na równoczesne instrumentalne wykonywanie wielu głosów, niezależnych od siebie, a tworzących całość muzycznej materii, były właśnie organy. Instrument ten jest taką muzyczną soczewką, skupiającą w sobie możliwości formalne i brzmieniowe, które wypracowała historia muzyki na przestrzeni wieków. Większość tej muzyki możemy wyrazić organami. Ponadto organy to dzieła sztuki, nie tylko muzycznej, ale również architektonicznej, rzeźbiarskiej, snycerskiej czy zdobniczej. Wystarczy spojrzeć na wspaniałe prospekty organów, chociażby w katedrze we Fromborku czy też w bazylice w Świętej Lipce, żeby przekonać się, jak są to wspaniałe, monumentalne dzieła architektoniczne. Organy są również imponującym urządzeniem technicznym. Proszę sobie wyobrazić, iż do połowy dziewiętnastego wieku organy, jako instrument muzyczny, były najbardziej skomplikowanym urządzeniem, które człowiek wymyślił i był w stanie wprawić w ruch. To pokazuje, jakim majestatem, jaką potęgą są organy. Gdy do tego dodamy możliwości brzmieniowe tych najbardziej monumentalnych instrumentów, które, gdy grają, wprawiają w drżenie mury kościoła czy sali koncertowej, tak, że czujemy w podłodze wibracje, to otrzymamy ilustrację potęgi tego instrumentu. Pamiętajmy, że możemy użyć w organach też głosów  cichych, tak delikatnych, że ledwo je słychać, na przykład rejestru nazywanego „głosem niebiańskim”. Wolumen brzmienia organów jest niesłychanie potężny – od ledwo słyszalnego po takie, które przyprawia o drżenie, o przysłowiowe ciarki. Jeśli w końcu weźmiemy pod uwagę różnicę wysokości piszczałek organowych, uświadomimy sobie, że największa może mieć nawet 8 metrów wysokości, najmniejsza zaś jest wielkości zapałki, to łatwiej zrozumieć, jak skomplikowany i bogaty w możliwości brzmieniowe jest to instrument.

Jest to też instrument predysponowany do szczególnych uroczystości, mam tu na myśli chociażby msze żałobne, ale również uroczystości, podczas których wywołuje emocje wzniosłości i patosu, które są w naturalny sposób przez organy uruchamiane w człowieku. Pan uczestniczył w wielu takich szczególnych wydarzeniach…

Organy, które z początku były instrumentem świeckim,  w starożytnym Rzymie grały w cyrkach, podczas zawodów sportowych, zostały wchłonięte przez Kościół, jako że były jedynym instrumentem, który był w stanie wyrazić tak różnorodną paletę emocji i nastrojów. Przez 11 lat pełniłem funkcję organisty bazyliki Mariackiej w Krakowie. Poprzez grę organową uczestniczyłem w wielu uroczystościach, które miały miejsce w najsłynniejszej świątyni krakowskiej, począwszy od wizyty królowej angielskiej Elżbiety II, prezydentów Niemiec, Węgier, Włoch, Grecji, poprzez wizytę Ojca Świętego Jana Pawła II, uroczystości żałobne poświęcone takim postaciom jak Czesław Miłosz, Marek Grechuta, Piotr Skrzynecki… Faktycznie byłem najbliższym świadkiem tego, w jaki sposób organy dopełniały tych uroczystości, ale również w jaki sposób kształtowały ich emocje. W dzisiejszych czasach nie wyobrażamy sobie kościoła i uroczystości kościelnych bez brzmienia organów. Dotyczy to również wymiaru symfonicznego organów w sali koncertowej; organy niejednokrotnie uczestniczą w dziełach symfonicznych, w muzyce oratoryjnej. Często podkreślają swoim majestatem zwieńczenie tych dzieł. W momencie, gdy gra już orkiestra, w końcu w pełnej okazałości rozbrzmiewają organy. Majestat muzyki zostaje w ten sposób ukoronowany. Król instrumentów, jak nazwał organy Mozart, wkracza w tę przestrzeń dźwięku i nie sposób tego wejścia, ich obecności nie zauważyć, nie odczuć…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Wilengowska

 

 

kontakt

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij