• 3 lipca 2020 slajder

    3.07.2020 | Bajeczne wakacjePiotr Sułkowski – dyrygent, Aurelia Luśnia – wokal, Paweł Stankiewicz – gitara, Piotr Banaszek – instr. klawiszowe, Rafał Grząka – akordeon, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej | W programie piosenki z filmów i bajek

  • lipcowe koncerty 2020 slajder

    11,12,17,18,25,26.07.2020 | Koncerty wakacyjne dla dzieciPodczas koncertów dzieci poznają instrumenty i ich brzmienie, formy muzyczne, różne tańce, nazwiska wielkich kompozytorów, ich biografie i twórczość, a także muzykę różnych kultur. Koncerty połączone są z różnymi zadaniami i zabawami.

  • 12 marca 2020 b
  • ARENA slajder

Repertuar

20 grudnia 2019

piątek

godz. 18:00

sala koncertowa filharmonii

kup bilet

Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego Gustaw Marek Brzezin zaprasza na operę Stanisława Moniuszki „Straszny Dwór”

Piotr Sułkowski – dyrygent

 

Soliści:
Tomasz Kuk (Stefan)
Sebastian Marszałowicz (Zbigniew)
Monika Korybalska (Jadwiga)
Edyta Piasecka (Hanna)
Leszek Skrla (Miecznik)
Magdalena Barylak (Cześnikowa)
Michał Kutnik (Maciej)
Wołodymyr Pańkiw (Skołuba)
Krzysztof Kozarek (Damazy)
Wiesław Popiołek (Grześ)
Anna Gajdzik-Krzyżanowska (Stara Niewiasta)
Kamila Mędrek-Żurek (Marta)

 

Orkiestra Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej

Chór i Balet Opery Krakowskiej

 

Spektakl zrealizowano we współpracy z Operą Krakowską.
Premiera inscenizacji miała miejsce 26.04.2004 r. w Operze Krakowskiej.

 

Realizatorzy:
Reżyseria: Laco Adamik
Scenografia: Barbara Kędzierska
Choreografia: Przemysław Śliwa

 

 

www.opera.krakow.pl

 

Powstanie Strasznego dworu jest naznaczone wybuchem oraz upadkiem powstania styczniowego, po którego klęsce Teatr Wielki w Warszawie został na dwa lata zamknięty. Opera zaczęła jednak powstawać dużo wcześniej: przy okazji pracy nad Verbum nobile Stanisław Moniuszko poznał Jana Chęcińskiego, librecistę, aktora, śpiewaka, reżysera i dramaturga. Wspólny projekt nowej opery komicznej powstał w 1861 roku, a jego realizacja kontynuowana była po powrocie z Paryża, gdzie Moniuszko z pomocą przyjaciół bezskutecznie usiłował wystawić któryś ze swoich utworów. Wybuch powstania i związane z nim carskie represje uniemożliwiły wystawienie nowej opery przez kolejne dwa lata. Ponowne otwarcie sceny Teatru Wielkiego uczczono prapremierą Strasznego dworu 28 września 1865 – wydarzenie to stało się prawdziwą manifestacją żywiołowych, patriotycznych emocji. Jak pisze Marcin Gmys, „mimo ingerencji carskiej cenzury w libretto publiczność z dużą łatwością odczytywała aluzje do bieżącej sytuacji politycznej”. Z powodu manifestacji patriotycznych, w które zamieniły się kolejne przedstawienia, tytuł bardzo szybko – po zaledwie trzech spektaklach – został przez władze zdjęty z afisza i za życia Moniuszki już nigdy nie powrócił na scenę operową. Ciekawe, że projekt, który początkowo miał być operą komiczną na wzór francuski, bardzo przez Moniuszkę ceniony, przeistoczył się pod wpływem okoliczności historycznych w narodowy manifest.

 

Dzisiaj kontekst polityczny Strasznego dworu nie jest już dla nas tak czytelny ani ważny – to przede wszystkim kawał świetnej muzycznej roboty, porywający melodiami tańców, chórów i arii. Treść libretta – historia buńczucznych młodzieńców, których rycerskie, kawalerskie cnoty („Nie masz niewiast w naszej chacie, vivat semper wolny stan”) przegrywają w starciu z urodą młodych kobiet oraz czysto ludzką chęcią założenia rodziny – opowiada starą jak świat (i jak zegar, stojący w należącym do Miecznika nawiedzonym dworze!) historię o udomowieniu mężczyzn. Sam Moniuszko był zakochanym w swojej żonie Aleksandrze domatorem oraz ojcem licznej gromady dzieci, więc uroki domowego ogniska były tym, co znał i cenił dużo wyżej niż pole bitwy. Straszny dwór pisany był ku pokrzepieniu serc – i istotnie dziś pokrzepia, choć w inny sposób niż za czasów swojej prapremiery. Dziś to przede wszystkim pean nie tyle na cześć ojczyzny, co na cześć rodziny, wspólnoty, wspólnej zabawy i celebracji życia, przyprawiony traktowaną z przymrużeniem oka nutką gotyckiej grozy. Ognisty mazur wieńczący operę porusza nawet najtwardsze serca i najbardziej oporne stopy do tańca. Jak słusznie zauważa Agnieszka Topolska, „,imo odmiennych motywacji Straszny dwór upodabnia się do Pana Tadeusza. I jak Mickiewiczowską epopeję wieńczył zaręczynowy polonez, tak Straszny dwór kończy mazur. […] Podobnie jak polonez u Mickiewicza, tak mazur u Moniuszki wyraża ideę: »kochajmy się«”.

 

 

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury w ramach programu „Moniuszko 2019 – Promesa”, realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca

 

 

 

 

 

 

 

kontakt

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij