Repertuar

22 października 2021

piątek

godz. 19:00

sala koncertowa Filharmonii

kup bilet

Delektuj się muzyką – Koncert symfoniczny

Rafał Jacek Delekta – dyrygent

Zuzanna Dulęba – skrzypce (laureatka VII Ogólnouczelnianego Konkursu: Gram z Orkiestrą” organizowanego przez Akademię Muzyczną w Krakowie, nagroda pozaregulaminowa Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej)

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej

 

Program:

Karol Szymanowski – I Koncert skrzypcowy op. 35
Johannes Brahms – II Symfonia D-dur op. 73

 

Chociaż Johannes Brahms i Karol Szymanowski przeżyli piętnaście lat na tym samym świecie, trudno o dwie bardziej różniące się od siebie osobowości twórcze. Brahms – zasłuchany w mistrzów przeszłości, powściągliwy i pozornie staroświecki. Szymanowski – dekadencki, kształtujący język nowej, niespokojnej epoki.

„Można to dzieło śmiało uznać za pierwszy «nowoczesny» koncert skrzypcowy, odrzucający XIX-wieczną tradycję, w którym wszystkie komponenty – harmonia, kolorystyka, ekspresja, faktura skrzypcowa oraz zawartość treści i forma – są całkowicie oryginalne”, pisał Jerzy Kusiak. Istotnie, I Koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego to utwór przełomowy. Powstały jesienią 1916 roku w Zarudziu na Ukrainie, w majątku przyjaciela kompozytora, Józefa Jaroszyńskiego, dedykowany został skrzypkowi Pawłowi Kochańskiemu. Jeśli spojrzymy ponownie na datę, zrozumiemy, że to czas wielkiej wojny, która miała na zawsze i nieodwracalnie zmienić Europę, zmienić świat. Stary porządek został zburzony, podobnie jak zburzony zostaje w dziele Szymanowskiego system dur-moll. Nie znajdziemy tu formy klasycznego trzyczęściowego koncertu: utwór składa się z jednej części, dzielącej się jednak na pięć różniących się nastrojem faz. Jak pisze Tadeusz Zieliński: „Muzykę pierwszego ogniwa można by najogólniej określić jako baśniowo-fantastyczną, muzykę drugiego – jako liryczno-namiętną, trzecie ogniwo to rodzaj scherza, czwarte – łagodny, uspokajający nokturn; finałowe piąte ogniwo, zawierające solową cadenzę, przynosi syntezę wszystkich poprzednich faz”. Prawykonanie utworu odbyło się pięć lat po napisaniu w Nowym Jorku i od tego czasu I Koncert skrzypcowy Szymanowskiego cieszy się niesłabnącą popularnością wśród skrzypków oraz publiczności.

Na całym świecie Johannes Brahms kojarzony jest z co najmniej jedną, nieśmiertelną melodią: Wiegenlied op. 49 nr 4. Brahms, który nie miał żony ani dzieci, pieśń tę napisał dla swojej przyjaciółki Berthy Faber, w której lata wcześniej był zakochany, z okazji narodzin jej drugiego syna. Ta urocza, słodko-smutna melodia, powraca jak echo minionych dni w pierwszej części II Symfonii D-dur op. 73. Symfonia ta jest dziełem szczególnym w dorobku genialnego niemieckiego twórcy. Od początku swojej symfonicznej twórczości Brahms porównywany był z Beethovenem: jego Pierwsza nazywana bywa „Dziesiątą Beethovena”, gdyż wprost wyrasta z przesłania Trzeciego Klasyka wiedeńskiego i jego IX Symfonii. III Symfonię czasami nazywa się „heroiczną”, zaś Czwartą – „elegijną”. Drugą z kolei można by  nazwać „pastoralną”. Współcześni krytycy po jej wykonaniu w Lipsku pisali, że jest to dzieło „zbyt bezproblemowe”. Według Theodora Billrotha, przyjaciela Brahmsa, „zawiera czyste idee i ciepłe uczucia”. Ale czy tylko? Brahms jak zwykle pod skromną, pogodną maską skrywa uczucia głębokie i dramatyczne.

II Symfonia powstawała latem 1877 roku w Karyntii, w otoczeniu sielskim (Pörtschach nad jeziorem Wörther). Ile w niej zachwytu przyrodą, a ile zawarł w niej Brahms swoich  rozterek, wątpliwości, smutków? Jest w tym utworze jedno i drugie – jak w niemal każdej kompozycji Brahmsa. Być może XIX-wieczni odbiorcy zasugerowali się słowami samego kompozytora, który zbić wszystkich z pantałyku: „Niewinna, pogodna, nie prawdziwa symfonia, ale sinfonietta, błękitne niebo, szemranie strumyka, słońce i chłodny zielony cień”. Jednocześnie Brahms napisał w liście do Klary Schumann, że część pierwsza ma „nastrój żałobny”, a do swojemu wydawcy Simrockowi donosił: „Nowa symfonia jest tak melancholijna, że pan tego nie wytrzyma. Nigdy dotąd nie napisałem czegoś równie smutnego […]. Musi pan tę partyturę wydać w czarnej ramce, żeby jej smutek miał swój zewnętrzny wyraz”. Nawet po prapremierze żartował dalej i ciągnął „funeralny” wątek – do przyjaciela Heinricha Herzogenberga napisał: „Wszyscy grali mój nowy utwór z krepowymi opaskami na ramieniu, ponieważ brzmi tak żałobnie. Wydany będzie na papierze z czarnymi ramkami”.

Co kierowało Brahmsem? Być może chciał po prostu obserwować zamieszanie, wręcz popłoch wśród odbiorców. A może chciał im dać nauczkę za to, że wypominali mu zbyt oczywiste nawiązanie do Beethovena w Pierwszej? Odpowiedź może być też zupełnie inna: przecież wszystko, o czym mówił i pisał Brahms w tej symfonii znajdziemy. To muzyka nieustannie oscylująca między światłem a ciemnością: słychać to choćby w zestawieniu mrocznego adagia (części drugiej), jedynego adagia w symfoniach Brahmsa, z taneczną, scherzową, wręcz menuetową częścią trzecią. W finale brzmi muzyka taneczna i śpiewna  zarazem, bardzo wiedeńska. Słychać w niej odległe echa Beethovena, Haydna, a nawet mozartowski klarnet. Eduard Hanslick pisał: „Jest w niej wiele nowego, lecz nie ma nic z niefortunnej współczesnej pogoni za nie znanymi dotychczas nowościami. Nie ma również żadnego zerkania ukradkiem w stronę obcych dziedzin artystycznych ani zapożyczania z malarstwa czy poezji. Cała jej koncepcja i struktura są czysto muzyczne i czysto muzyczny jest ostateczny efekt”. Warto zwrócić uwagę na to, jak brzmi finał w kontekście kody pierwszej części – tej, w której temacie słyszeliśmy kołysankę: oto główny temat, wcześniej wielokrotnie rozwijany i przetwarzany, nagle pojawia się w formie szerokiej kantyleny – takiej, co to zdaje się nie mieć końca. Pod tę wyjątkową w całej XIX-wiecznej muzyce kodę można by chyba podłożyć słowa Brahmsa: „Jestem melancholijnym człowiekiem, ponad którym wciąż trzepocą skrzydła czarnych ptaków”.

 

 

Rafał Jacek Delekta

Urodził się w Krakowie w 1957 roku. Ukończył studia w 1981 roku w krakowskiej Akademii Muzycznej w klasie dyrygentury prof. Jerzego Katlewicza koncertem dyplomowym z Orkiestrą Filharmonii Krakowskiej. Doskonalił się na kursach, które prowadzili László Somogyi i Helmuth Rilling.

Zadebiutował jako dyrygent w Operze Krakowskiej w 1980 roku. Specjalizuje się w muzyce wokalno-instrumentalnej i wszelkich formach teatru muzycznego. Przygotował 30 premier: od Pergolesiego i Mozarta, przez Verdiego i Pucciniego, po Webbera i Larssona. Dyrygował dotąd prawie 3 tysiącami spektakli.

Prowadzi również ożywioną działalność koncertową z orkiestrami w Polsce i za granicą (Europa, USA, Meksyk, Brazylia). Dyrygował orkiestrą Sinfonia Varsovia również jako współpracownik Yehudi Menuhina. Nagrywa dla Polskiego Radia i TVP. W dyskografii posiada 6 płyt. Jego repertuar obejmuje zarówno utwory klasyczne (od Vivaldiego po prawykonania muzyki współczesnej), jak i muzykę filmową i teatralną (Konieczny, Korcz, Pawluśkiewicz, Radwan, Zarycki). W dotychczasowej karierze poprowadził ponad 500 koncertów. Współpracował z takimi solistami, jak: Grigorij Zhyslin, Konstanty Andrzej Kulka, Krzysztof Jakowicz, Daniel Stabrawa, Wiesław Kwaśny, Tatiana Shebanowa, Janusz Olejniczak, Allan Marks, Kemal Gekic, Stanisław Drzewiecki, Sharon Markovitsh, Elżbieta Towarnicka, Agnieszka Rehlis, Tomasz Konieczny.

Jest profesorem Akademii Muzycznych w Krakowie i Gdańsku. Kieruje Katedrą Dyrygentury krakowskiej Akademii. Prowadzi zajęcia dyrygentury i przedmiotów pokrewnych oraz współpracuje z orkiestrami akademickimi. W latach 2005–2012 pełnił funkcję Dziekana Wydziału Twórczości, Interpretacji i Edukacji Muzycznej, a w latach 2012–2016 Prorektora ds. badań naukowych i współpracy międzynarodowej Akademii Muzycznej w Krakowie.

Współpracuje jako profesor wizytujący z uczelniami zagranicznymi (m.in. Royal Academy of Music, Ningbo University, Mahidol University, Universidad Nacional de Musica w Limie), prowadzi mistrzowskie kursy dyrygenckie (m.in. z Orkiestrą Akademii Beethovenowskiej).

W 2020 roku obchodził jubileusz czterdziestolecia pracy artystycznej.

 

 

Zuzanna Dulęba

Rozpoczęła swoją edukację muzyczną w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Wandy Kossakowej w Sanoku w klasie skrzypiec mgr Grażyny Dziok. Obecnie jest studentką Akademii Muzycznej w Krakowie, w której kształci się pod okiem prof. dr hab. Magdaleny Szczepanowskiej i dr Oriany Masternak. Zdobyła wiele wyróżnień konkursowych zarówno  jako solistka, jak i kameralistka. Do jej osiągnięć należą m.in.: wyróżnienie w XXI Międzynarodowym Konkursie im. Bohdana Warchala (Dolný Kubín 2017), I miejsce w VII Międzynarodowym Konkursie Muzycznym w Belgradzie (2016), III miejsce na XI Festiwalu Muzycznym Art-Duo w Győr (2016), II miejsce na Ogólnopolskich Przesłuchaniach CEA w kategorii Zespoły kameralne (Warszawa 2015), wyróżnienie w XXXIV Konkursie Zespołów Kameralnych (Wrocław 2015). Jest także laureatką Nagrody Miasta Sanoka za Działalność w Dziedzinie Kultury i Sztuki.

Jako solistka dwukrotnie występowała z Orkiestrą Filharmonii Podkarpackiej w latach 2011 i 2016. Występowała również z takimi orkiestrami, jak: Młoda Polska Filharmonia, Orkiestra Akademii Bethovenowskiej. Regularnie bierze udział w lekcjach mistrzowskich oraz kursach muzycznych w Kołobrzegu, Bałoszycach czy Łańcucie, a także w różnorodnych projektach muzycznych oraz nagraniach w kraju i za granicą. Współpracowała z takimi muzykami, jak: Aga Zaryan, Mieczysław Szcześniak, Marcin Pospieszalski, Radzimir Dębski, Jacob Collier.

 

 

Filharmonia Warmińsko-Mazurska jest objęta wsparciem

ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19

kontakt

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij